Aktualno¶ci
Nasz Patron
O szkole
Kalendarium
Dyrektorzy
Historia
Nasza oferta
Nasi uczniowie
Symbole szko³y
Hymn
Tarcza
Sztandar
Dyrekcja i grono pedagogiczne
Biblioteka szkolna
Nowo¶ci
Zbiory
Lektury szkolne
Regulamin
Witryna SU
Dokumenty szko³y
Kontakt
Galeria
U¿ytkownik

Has³o
 
Szko³a Podstawowa Nr 1
im. Jana Paw³a II

w Su³oszowej

32-045 Su³oszowa dzia³ I
tel. +4812 389 60 25
sp_suloszowa@poczta.onet.pl
poniedzia³ek, 6 luty 2012 r., imieniny: Amandy, Bogdana, Doroty
 BIOGRAFIA JANA PAW£A II:
w opowiadaniu i poezji...

Jak rozpocz±æ tê opowie¶æ o wielkim, skromnym cz³owieku....o cz³owieku pe³nym wiary i mi³o¶ci... O cz³owieku z wielkim sercem który kocha³ ludzi, ale który nade wszystko ukocha³ Boga... o cz³owieku, który przez 26 lat prowadzi³ ludzi wskazuj±c im drogê do Boga... O cz³owieku, który niestrudzenie przemierza³ ca³y glob, aby dotrzeæ nawet tam, gdzie wcze¶niej nie znano Jego imienia. Kim by³ ten cz³owiek... Kim jest... i kim dla nas pozostanie...
Nie sposób opowiedzieæ wszystko co by siê tak naprawdê chcia³o o Nim powiedzieæ... Brakuje s³ów...a te które pop³yn± nie s± w stanie w pe³ni oddaæ tego co tak naprawdê czujemy...

Narodziny...



Pewnego majowego popo³udnia.... 1920 roku w Wadowicach w rodzinie Wojty³ów przyszed³ na ¶wiat ma³y ch³opiec... Lolek... Mama ch³opca spêdza³a d³ugie godziny na spacerach z czu³o¶ci± wpatruj±c siê w rozradowan± twarz synka zastanawiaj±c siê kim bêdzie w przysz³o¶ci...

To w³a¶nie Wojty³owie zaszczepili w synu mi³o¶æ do Boga . To oni pierwsi pokazali ch³opcu jak modliæ siê do Niego, jak Go kochaæ, jak kre¶liæ znak krzy¿a...

Nad Twoj± bia³± mogi³±
bia³e kwitn± ¿ycia kwiaty -
O, ile¿ lat to ju¿ by³o
bez Ciebie - duchu skrzydlaty.

Nad Twoj± bia³± mogi³±,
od lat tylu ju¿ zamkniêt±,
spokój kr±¿y z dziwn± si³±,
z si³±, jak ¶mieræ - niepojêt±.

Nad Twoj± bia³± mogi³±
cisza jasna promienieje,
jakby w górê co¶ wznosi³o,
jakby krzepi³o nadziejê.

Nad Twoj± bia³± mogi³±
klêkn±³em ze swoim smutkiem -
o, jak to dawno ju¿ by³o -
jak siê dzi¶ zdaje malutkim.

Nad Twoj± bia³± mogi³±
o Matko - zgas³e Kochanie -
me usta szepta³y bezsi³±:
- Daj wieczne odpoczywanie.


Lata szkolne...

Kiedy ch³opiec nieco podrós³ tak jak ka¿dy w jego wieku uwielbia³ kopaæ pi³kê, koledzy twierdz±, ¿e by³ ¶wietnym bramkarzem, uwielbia³ tak¿e górskie wspinaczki, sp³ywy kajakowe, jazdê na rowerze...I wci±¿ coraz mocniej kocha³ Boga.... Aby byæ bli¿ej Niego wst±pi³ do s³u¿by ministranckiej- gdzie - jak to po latach wspomina³ czasem i jemu diabe³ek robi³ zwarcie...




Wa¿na decyzja...

I ma³y Karolek w tym kontakcie pozosta³... Zacie¶nia³a siê pomiêdzy nimi pewna szczególna wiê¼, która trwa³a i trwa³a... Wiê¼, która w obliczu osobistych tragedii,
¯aden cz³owiek nie ma ¶cie¿ek gotowych.
Rodzimy siê jak g±szcz,
który mo¿e zap³on±æ podobnie jak krzak Moj¿esza
lub mo¿e uschn±æ.

¦cie¿ki trzeba przecieraæ wci±¿, bo mog± zarosn±æ na nowo,
przecieraæ je trzeba tak d³ugo, a¿ stan± siê proste
prostot± i dojrza³o¶ci± wszystkich chwil:
oto ka¿da chwila siê otwiera ca³ym czasem,
staje jakby ca³a ponad sob±,
znajdujesz w niej ziarno wieczno¶ci.
które spad³y na ch³opca zaczê³a przybieraæ inny wymiar... Karol kocha³ Boga coraz bardziej i gdzie¶ w g³êbi duszy zaczê³a w nim dojrzewaæ decyzja o kroczeniu drog± inn± ni¿ drogi jego kolegów z klasy..

Karol czu³, ¿e nie bêdzie ona ³atwa, ale jednocze¶nie czu³ ¿e Bóg pragnie, aby by³a to Jego droga, która choæ nieraz us³ana cierniami wiedzie do bram nieba.

Lata Wielkiego Pontyfikatu...

HABEMUS PAPAM !
Niech bêdzie pochwalony Jezus Chrystus!

Najdro¿si Bracia i Siostry!
Jeszcze prze¿ywamy wielki smutek z powodu ¶mierci naszego ukochanego papie¿a Jana Paw³a I, a oto Najdostojniejsi Kardyna³owie ju¿ powo³ali nowego biskupa Rzymu. Powo³ali go z dalekiego kraju, z dalekiego, lecz zawsze tak bliskiego przez ³±czno¶æ w wierze i tradycji chrze¶cijañskiej.
Ba³em siê przyj±æ ten wybór, jednak przyj±³em go w duchu pos³uszeñstwa dla Pana naszego Jezusa Chrystusa i w duchu ca³kowitego zaufania Jego Matce, Naj¶wiêtszej Maryi Pannie.
Nie wiem, czy potrafiê rozmawiaæ waszym... naszym jêzykiem w³oskim. Je¿eli siê pomylê, to mnie poprawicie. Przedstawiam siê wam wszystkim dzisiaj, by wyznaæ nasz± wspóln± wiarê, nasz± nadziejê, nasz± ufno¶æ pok³adan± w Matce Chrystusa i Ko¶cio³a z pomoc± Pana Boga i z pomoc± ludzi.

Decyduj±c siê na przyjêcie tytu³u papieskiego Kardyna³ Karol Wojty³a musia³ zrezygnowaæ z tego co tak bardzo kocha³ ... ze wspólnych wyjazdów na sp³ywy kajakowe... z w³óczenia siê po górskich szlakach... Jednak odpowied¼ na zawo³anie Pana "Pójd¼ za mn±" dla Wojty³y mog³a byæ tylko jedna... "Poniosê krzy¿ mój je¶li bêdziesz zawsze Ty..."

Pomimo têsknoty za krajem Jan Pawe³ II wci±¿ trwa³ na stolicy Piotrowej nios±c S³owo Bo¿e w ró¿ne strony ¶wiata ... Przybli¿aj±c Boga wszystkim... Pielgrzymowa³ tak jak Jezus... w spiekocie dnia,
w szarym pyle dróg... a id±c uczy³ kochaæ i przebaczaæ... i wci±¿ powtarza³ za Jezusem, ¿e prawdy trzeba ³akn±æ, trzeba jej szukaæ...
Gdzie winnice, gdzie wonne pomarañcze rosn±,
Ty, domowy mój prostaku, zakopiañska sosno,
Od matki i sióstr oderwana rodu
Stoisz, sieroto, po¶ród cudzego ogrodu.

Jak¿e mi³ym jeste¶ go¶ciem memu oku,
Bowiem oboje do¶wiadczamy jednego wyroku,
I mnie tak¿e pielgrzymka wynios³a daleka,
I mnie w cudzej ziemi czas ¿ycia ucieka.

Czemu¶, choæ ciê starania cudze otoczy³y,
Nie rozwinê³a wzrostu, utraci³a si³y?
Masz tu wcze¶niej i s³oñce, i rosy wio¶niane,
A przecie¿ twe ga³±zki bledn± pochylone.

Wiêdniesz,
Usychasz, smutna, w¶ród kwitn±cej p³aszczyzny
I nie ma dla ciebie ¿ycia, bo nie ma Ojczyzny,
Drzewo wierne!

Nie zniesiesz wygnania, têsknoty
Jeszcze trochê jesiennej i zimowej s³oty,
A padniesz martwa!
Obca ziemia ciê pogrzebie.
Drzewo moje,
Czy bêdê szczê¶liwszy od ciebie?




Czas cierpienia i choroby...

Ale ¶wiate³ko, które kiedy¶ zapali³ Pan z wolna zaczê³o gasn±æ... mniej by³o si³, a nasz utrudzony pielgrzymowaniem Rybak gas³ w naszych oczach... na utrudzonej wêdrówk± twarzy znaæ by³o ból... cierpienie, choæ nigdy nie wypowiedzia³ s³owa skargi... Wci±¿ pod±¿a³ za Panem i naucza³ ludzi jak kochaæ Boga i cz³owieka...


Zabierz mnie, Mistrzu, do Efrem, i pozwól tam z sob± pozostaæ,
Gdzie ciszy dalekie wybrze¿a opadaj± na skrzyd³ach ptaków,
Jak zieleñ, jak fala bujna, nie zm±cona dotkniêciem wios³a,
Jak ko³o szerokie na wodzie nie sp³oszone cieniem przestrachu.

Dziêki, ¿e¶ miejsce duszy tak daleko odsun±³ od zgie³ku
I w nim przebywasz przyja¼nie otoczony dziwnym ubóstwem,
Niezmierny, ledwo celkê zajmujesz maleñk±,
Kochasz miejsca bezludne i puste.

Bo jeste¶ sam± Cisz±, wielkim Milczeniem,
Uwolnij mnie ju¿ od g³osu,
A przejmij tylko dreszczem Twojego istnienia,
Dreszczem wiatru w dojrza³ych k³osach.

Wierzyli¶my, ¿e ostatecznie zwyciê¿y mi³o¶æ... Nam siê wydawa³o, ¿e mi³o¶æ..., tak jak j± pojmujemy domaga siê, ¿eby wróci³ do swojej pracy i s³u¿by.... A tym czasem m±dra Mi³o¶æ zdecydowa³a inaczej...
Mi³o¶æ mi wszystko wyja¶ni³a,
mi³o¶æ wszystko rozwi±za³a
dlatego uwielbiam tê Mi³o¶æ,
Gdziekolwiek by przebywa³a.
A, ¿e siê sta³em równin± dla cichego otwart± przep³ywu,
w którym nie ma nic z fali hucz±cej, nie opartej o têczowe pnie,
ale wiele jest z fali koj±cej, która ¶wiat³o w g³êbinach odkrywa
I t± ¶wiat³o¶ci± po li¶ciach nie osrebrzonych tchnie.
Wiêc w takiej ciszy ukryty ja - li¶æ,
oswobodzony od wiatru,
ju¿ siê nie troskam o ¿aden z upadaj±cych dni,
gdy wiem, ¿e wszystkie upadn±.


2 kwietnia 2005r. odszed³ do wieczno¶ci ... Wszyscy prze¿ywali¶my wspólnie ostatnie godziny jego ziemskiego ¿ycia..., jego cierpienie... ,jego agoniê..., jego pogrzeb..., w którym uczestniczy³y t³umy wiernych z ca³ego ¶wiata...Do tej chwili, jak± by³ powrót do Ojca, przygotowywa³ siê Ojciec ¦wiêty przez lata... Ju¿ w 1979 roku w swoim Testamencie napisa³:
" ... ostateczne wezwanie nast±pi wówczas, kiedy Pan zechce. Pragnê, ... aby wszystko, co sk³ada siê na moje ziemskie ¿ycie, przygotowa³o mnie do tej chwili. Nie wiem, kiedy ona nast±pi, ale tak jak wszystko, równie¿ tê chwilê oddajê w rêce matki mojego Mistrza."


Tak koñczy siê ta opowie¶æ o wielkim, skromnym cz³owieku....o cz³owieku pe³nym wiary i mi³o¶ci... O cz³owieku z wielkim sercem który kocha³ ludzi, ale który nade wszystko ukocha³ Boga... o cz³owieku, który przez 26 lat prowadzi³ ludzi wskazuj±c im drogê do Boga... O cz³owieku, który niestrudzenie przemierza³ ca³y glob, aby dotrzeæ nawet tam, gdzie wcze¶niej nie znano Jego imienia. Kim by³ ten cz³owiek... Kim jest... i kim dla nas pozostanie... ?